Sieciówki – śmieciówki

Wiem, że uwielbiasz frytki z lokalu reklamującego się dużą, żółtą literą M, kawę z firmowego kubka znanej sieci baristycznej, hamburgera, którego reklamuje uśmiechnięty pan z kurczakiem i pizzę, którą możesz sobie zamówić przez tele(fon). Gdybyś jednak wniknął w arkana przygotowywanych potraw, zajrzał na zaplecze takich lokali, otworzył ich lodówki to prawdopodobnie odechciałoby ci się korzystać z ich asortymentu gastronomicznego. Oczywiście, skoro potrawy te są wydawane, muszą spełniać ustalone normy, ale czy naprawdę są to normy, które chętnie przyjąłbyś przy przyrządzaniu posiłków w swoim domu. Czy naprawdę do robienia pizzy używałbyś mrożonego kebaba i takiejże papryki, a pieczarki z worka kruszył w rękach tak, żeby wyglądało na to, że jest ich więcej? Czy do zaparzania kawy używałbyś najczarniejszych ziaren, które ukrywają to, że nie do końca były one dobrze posortowane i pozbawione pleśni? Czy do hamburgera dodawałbyś środek zapobiegający chorobom żołądka, a frytki smażyłbyś na kilkudniowym oleju? Chyba nie … Mimo że wszyscy o tym mówią, że gastronomiczne tajniki są na ustach wielu, w praktyce wygląda to tak, że … i tak odwiedzamy sieciówkę. Bo jest po drodze (dobrze oznakowane, widoczne z daleka), tanio i szybko. A że od czasu do czasu zjem coś mniej zdrowego to nic się nie stanie. No tak – ale jeżeli to „od czasu do czasu” występuje coraz częściej? Wtedy otwórzmy nasze domowe kosze na śmieci i poczujmy się jak śmietnik. Bo nie oszukujmy się – sieciówki nie przebierają w jakości. Jeżeli chcesz dostać tanie jedzenie, wiedz, że jest ono wyprodukowane z tanich produktów. Dlatego może warto pójść za radą pani w blond lokach i postawić na smak, wygląd i jakość?

UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułSzkolne zawody sportowe
Następny artykułSiatkówka Plażowa